Patchouli 24 – bez pardonu

Dawno już nie miałem okazji recenzować perfum autorstwa Annick Ménardo. Dlatego też bardzo ucieszyło mnie odkrycie, Francuzka jest autorką kompozycji, na której testy jakiś czas temu się zdecydowałem. A chodzi o Patchouli 24 od Le Labo. Do decyzji o przygotowaniu recenzji zachęcił mnie zaś między innymi opis na oficjalnej stronie amerykańskiej marki. Z którego wyniki, że w pachnidle tym paczula jest raczej trudno wyczuwalna. Co jest o tyle ciekawe, że mamy tu do czynienia z nuta o niezwykle charakterystycznym aromacie. Przy czym wymieniona notka wspomina jeszcze o olfaktorycznym szoku przełamanym spokojem i delikatnością. Zobaczmy zatem jak wrażenia te wypadają w rzeczywistości.

Read More

Moscow Mule – koktajl bez procentów

Moscow Mule to popularny drink przygotowywany poprzez zmieszanie wódki, ginger ale i soku z limonki. To jednak także nazwa perfum marki Juliette has a gun, inspirowanych tym właśnie koktajlem. A także samą Moskwą. I to właśnie one są bohaterem niniejszej recenzji. Prezentowany zapach powstał w 2017 roku, a za jego skomponowanie, podobnie jak to miało miejsce w przypadku opisywanego niedawno Ex Vetiver, odpowiedzialny jest Romano Ricci. Z tym, że nasz dzisiejszy bohater posiada zgoła odmienny charakter. Określenia takie jak upojny, niebezpieczny i nie do zapomnienia rozbudziły moją ciekawość. Zobaczmy zatem jak w rzeczywistości pachnie Moscow Mule.

Read More

The Cut – tnij waść, wstydu oszczędź

Nasz dzisiejszy bohater - The Cut - to drugie, po Sartorial, perfumy Penhaligon’sinspirowane tradycyjnym angielskim krawiectwem. Utrzymane jednak w zdecydowanie innym klimacie, co pozwala sądzić, iż będą w stanie znaleźć swoje miejsce wśród zapachów brytyjskiej marki. Poza tym, taki motyw przewodni niewątpliwie wzbudzi zainteresowanie na Wyspach. Ale nie tylko tam, o czym świadczy fakt, że i ja zdecydowałem się na testy. Zwłaszcza, że w materiałach promocyjnych znaleźć można takie określenia jak pewność siebie i wyrafinowanie. Bez zbędnej zwłoki zobaczmy więc jaką aurą otacza nas The Cut.

Read More

Le Sel d’Issey – morze plastiku

Marka Issey Miyake nie często raczy swoim miłośników premierami nowych oryginalnych perfum. A mimo to zeszłoroczne pojawienie się na rynku Le Sel d’Issey zupełnie uszło mojej uwadze. Dopiero niedawno zauważyłem ten zapach na półce jednej z sieciowych perfumerii i zdecydowałem się na jego testy. Wydaje mi się jednak, że ogólnie debiut recenzowanego pachnidła przeszedł raczej bez echa. I to mimo, że za jego skomponowanie odpowiedzialny jest, popularny ostatnio dzięki zmieszaniu Bois Impérial, Quentin Bisch. W odróżnieniu od dzieła Essential Parfums nasz dzisiejszy bohater opisywany jest jako rewitalizujący oraz składający hołd soli życia. Przekonajmy się zatem po jakie nuty sięgnął w tym celu francuski perfumiarz.

Read More

Néroli Botanica – w białokwiatowym gaju

Ostatnio znów postanowiłem sięgnąć po perfumy z oferty Essential Parfums. Zamówiłem więc próbki dwóch zapachów. W tym naszego dzisiejszego bohatera, a więc Néroli Botanica. Co prawda nazwa wskazuje, iż mamy tu do czynienia z pachnidłem raczej na cieplejsze pory roku, ale niskie zimowe temperatury potrafią wydobywać z wonnych kompozycji ukryte piękno, stad zdecydowałem się na testy w takich warunkach. Słowem wstępu dodam też jeszcze, że za stworzenie (w 2024 roku) prezentowanych dziś perfum odpowiedzialna jest Anne Flipo. Sam zapach określany jest natomiast jako słoneczny i drapieżny. Przekonajmy się zatem czy naprawdę ma taki charakter.

Read More

Alto Astral – latynoski optymizm

W dzisiejszym wpisie przenosimy się do Brazylii. To właśnie stamtąd pochodzi bowiem określenie alto-astral, będące również nazwą recenzowanych najnowszych perfum w ofercie Byredo. A oznaczające coś, co za - sprawą rzekomego wpływu gwiazd – jest miłe, przyjemne i stymulujące. Stworzony przez Jérôme’a Epinette’a zapach ma zaś jak najwierniej oddawać te wrażenia. A jednocześnie tworzyć wokół użytkownika aurę optymizmu i wolności. Podnosić na duchu. Zobaczmy zatem czy Alto Astral rzeczywiście wywołują oczekiwane uczucia.

Read More

Eau de Mandarine Ambrée – złocista mandarynka

Choć perfumy marki Hermès pojawiają się na Agar i Piżmo dość regularnie, to już dawno nie gościł to żaden zapach z kolekcji kolońskiej. A że tego typu kompozycje dobrze sprawdzają się nie tylko latem, ale i w chłodniejsze pory roku, gdy niższe temperatury pozwalają im iskrzyć na skórze, to dziś na bloga trafia Eau de Mandarine Ambrée. Pachnidło to powstało w 2013 roku, a więc jeszcze w czasach gdy w fotelu naczelnego nosa u Hermès’a zasiadał Jean-Claude Ellena. I to właśnie on odpowiedzialny jest za stworzenie prezentowanych dziś perfum. Sama kompozycja przedstawiać ma zaś cytrusy w formie cieplejszej niż ma to miejsce zazwyczaj. Na co po części wskazuje również nazwa zapachu. Przekonajmy się jednak jaki jest rzeczywisty efekt zabiegów francuskiego mistrza.

Read More

Olfaktoryczna anatomia – kwiat o wodnym aromacie, czyli jak pachnie cyklamen

Nuty kwiatowe stanowią jedną z najczęściej wykorzystywanych w perfumach grup aromatów. I wcale nie mam tu na myśli tylko zapachów dla kobiet. A mimo to do tej pory w cyklu Olfaktoryczna anatomia pojawił się zaledwie jeden przedstawiciel tej rodziny. A było nim neroli, czyli kwiat gorzkiej pomarańczy. Dziś natomiast dołącza do niego kolejny składnik. Przy czym zdecydowałem się poświęcić niniejszy tekst roślinie nienależącej do najpopularniejszych. Mój wybór padł bowiem na cyklamen. Niemniej, skoro kwiat ten pojawia się w dziełach największych twórców, takich jak choćby Alberto Morillas czy Emilie Coppermann, to jego woń musi mieć w sobie coś wyjątkowego. A jeśli chcecie dowiedzieć się co, to zapraszam do lektury dalszej części wpisu.

Read More

Kocanka – wspomnienie lata

Nieśmiertelnik to jedna z moich ulubionych nut w perfumach. A w swojej kolekcji mam dwa zapachu, w których odgrywa on kluczową rolę. Annick Goutal - Sables oraz Luxe  Patchouli od Comme des Garçons.  Co do zasady, nie jest to jednak składnik, po który perfumiarze sięgają specjalnie często. Dlatego cieszę się, że na Agar i Piżmo gości kolejna kompozycja z kocanką w temacie. Tym bardziej, że przy tej okazji na blogu po raz pierwszy pojawia się także stworzona przez Tomasza Jakusza marka House of Aran. Zaś prezentowane dziś pachnidło zainspirowane zostało wspomnieniami z dzieciństwa autora. I wakacjami, podczas których, wspólnie z rodzicami, zbierał i suszył tytułową roślinę. Przekonajmy się zatem jaki zapach mają jego reminiscencje.

Read More

Cuir Béluga – zamszowy miraż

Gdy w 2005 roku dom Guerlain ogłosił powstanie ekskluzywnej kolekcji L'Art et la Matière, w jej skład wchodziły tylko trzy zapachy. Angélique Noire, Rose Barbere oraz nasz dzisiejszy bohater - Cuir Béluga. Przy czym zadanie stworzenia prezentowanej kompozycji powierzone zostało Olivier’owi Polge’owi. Niemała odpowiedzialność, jednak Francuz udowodnił już nie raz, że potrafi tworzyć perfumy z najwyższej półki. A czy opisywane dziś pachnidło także się do nich zalicza? O tym za chwilę. Na wstępie wspomnę natomiast jeszcze, że choć przewodnią nutą w Cuir Béluga jest skóra, to przedstawiona ma tu ona być jako miękka i delikatna. Czule pieścić nasze zmysły. Zobaczmy zatem czy rzeczywiście się tak dzieje.

Read More