Kocanka – wspomnienie lata

Nieśmiertelnik to jedna z moich ulubionych nut w perfumach. A w swojej kolekcji mam dwa zapachu, w których odgrywa on kluczową rolę. Annick Goutal - Sables oraz Luxe  Patchouli od Comme des Garçons.  Co do zasady, nie jest to jednak składnik, po który perfumiarze sięgają specjalnie często. Dlatego cieszę się, że na Agar i Piżmo gości kolejna kompozycja z kocanką w temacie. Tym bardziej, że przy tej okazji na blogu po raz pierwszy pojawia się także stworzona przez Tomasza Jakusza marka House of Aran. Zaś prezentowane dziś pachnidło zainspirowane zostało wspomnieniami z dzieciństwa autora. I wakacjami, podczas których, wspólnie z rodzicami, zbierał i suszył tytułową roślinę. Przekonajmy się zatem jaki zapach mają jego reminiscencje.

Read More

Cuir Béluga – zamszowy miraż

Gdy w 2005 roku dom Guerlain ogłosił powstanie ekskluzywnej kolekcji L'Art et la Matière, w jej skład wchodziły tylko trzy zapachy. Angélique Noire, Rose Barbere oraz nasz dzisiejszy bohater - Cuir Béluga. Przy czym zadanie stworzenia prezentowanej kompozycji powierzone zostało Olivier’owi Polge’owi. Niemała odpowiedzialność, jednak Francuz udowodnił już nie raz, że potrafi tworzyć perfumy z najwyższej półki. A czy opisywane dziś pachnidło także się do nich zalicza? O tym za chwilę. Na wstępie wspomnę natomiast jeszcze, że choć przewodnią nutą w Cuir Béluga jest skóra, to przedstawiona ma tu ona być jako miękka i delikatna. Czule pieścić nasze zmysły. Zobaczmy zatem czy rzeczywiście się tak dzieje.

Read More

Bvlgari Man – rozwodniona męskość

Czas na drugie spotkanie z włoską marką Bvlgari. Przy tym po recenzji Bvlgari Pour Homme teraz postanowiłem sięgnąć po nieco współcześniejsze pachnidło. Ale tylko nieco. Nasz dzisiejszy bohater też ma już bowiem swoje lata. Alberto Morillas skomponował Bvlgari Man w 2010 roku. Wkrótce powstawać zaczęły zaś kolejne flankery jak choćby Bvlgari Man in Black czy Bvlgari Man Wood Essence. Sam zapach wyrażać miał zaś męskość i charyzmę. Ucieleśnione przez zatrudnionego na potrzeby kampanii reklamowej (i skąd inąd bardzo przeze mnie cenionego) aktora Clive’a Owen’a. Przekonajmy się zatem jak pachną perfumy, które dały początek całej linii Man.

Read More

Ex Vetiver – prosto, prosto i jeszcze raz prosto

Zazwyczaj, gdy wprowadzam na bloga nową markę, to pierwszą recenzję staram się poświęcić jednym z jej najbardziej znanych perfum. Dziś jest jednak inaczej. Swoją przygodę z Juliette has a gun rozpoczynam bowiem od spotkania z Ex Vetiver. A więc zapachem zdecydowania nowym, którego premiera miała miejsce jeszcze w tym roku. Tytułem wstępu wyjaśnię zaś znaczenie nazwy tej kompozycji. Łacińskie słówko ex oznacza mniej więcej to samo, co polski przyimek z (np. Deux ex machina tłumaczy się jako Bóg z maszyny). Tym samym nazwa stworzonego przez Romano Ricci’ego pachnidła wskazuje, że jest ono zbudowane z wetywerii. Ale czy oprócz tej aromatycznej trawy znajdziemy w nim coś jeszcze? Sprawdźmy!

Read More

Oud Ispahan – perski duet

Dziś, po dłuższej przerwie, na bloga znów trafiają perfumy będące częścią należącej do marki Dior La Collection Privée. Przy czym w wypadku naszego dzisiejszego bohatera mamy do czynienia z re-edycją. Pierwotnie Oud Ispahan powstały bowiem w 2012 roku, obecna wersja to zaś formuła z 2018. Autorem obu jest jednak François Demachy, a więc naczelny nos francuskiej marki. Sama kompozycja określana jest zaś mianem drapieżnej oraz bezkompromisowej. Swoją nazwą nawiązuje natomiast do dawnej stolicy Imperium Perskiego, to jest do miasta Isfahan. Co stanowić może pewną podpowiedź co do charakteru tych perfum. Jednocześnie, chciałbym również zauważyć, że nie jest pierwszy trafiający na Agar i Piżmo zapach inspirowany tą irańską metropolią. Parę miesięcy temu na blogu pojawiła się bowiem recenzja Ormonde Jayne – Isfarkand. Zobaczmy zatem czym wizja Demachy’ego różni się od tej Gezy Schoen’a.

Read More

Palermo – z wizytą u ojca chrzestnego

Tytułowe Palermo to stolica Sycylii. A więc wyspy kojarzonej przede wszystkim z wulkanem Etna oraz camorrą, czyli słynną organizacją mafijną. Zresztą z Sycylii wywodził się także główny bohater Ojca Chrzestnego autorstwa Mario Puzo – Don Vito Corleone, w którego filmową wersję wcielił się sam Marlon Brando. Można się zatem spodziewać, że noszące nazwę na cześć wspomnianego włoskiego miasta perfumy będą miały w sobie coś zadziornego. Dość zaskakująco, na oficjalnej stronie Byredo znaleźć jednak można odwołania do nieco innych kwestii. Na przykład do wielokulturowego charakteru Palermo, wynikającego z tego, że na przestrzeni lat Sycylia kilkukrotnie zmieniała przynależność. I to właśnie tę różnorodność postanowił w stworzonym przez siebie zapachu odzwierciedlić Jérôme Epinette.

Read More

Cairo – róża pustyni

Starożytny Egipt od dawna inspiruje kreatywne umysły i to nie tylko w dziedzinie perfum. Fakt, że jego stolica doczekała się dedykowanego zapachu nie może zatem dziwić. Osobiście nie mam wątpliwości, że tak wyjątkowe miasto zasługuje na niezwykły olfaktoryczny portret. Przy czym w Cairo Christophe Raynaud, a więc autor tej kompozycji, zdecydował się przedstawić je w sposób bardzo wystawny. A przynajmniej tak sugerują materiały prasowe. Jeśli zaś o mnie chodzi, to przystępując do testów spodziewałem się dominującej roli przypraw z ewentualnym małym twistem, który mógłby stanowić nawiązanie do królowej Kleopatry. Zobaczmy zatem czy moje oczekiwania okazały się zgodne z rzeczywistością.

Read More

Cyprès Pantelleria – możliwość wyspy

Dziś po raz kolejny sięgam po perfumy z ekskluzywnej linii Armani Privé. Tym razem zdecydowałem się jednak nie na zapach z debiutanckiej czwórki (choć Pierre de Lune też figuruje na moje liście do testów), ale na coś nowszego. A konkretnie na mający swoją premierę w 2021 roku Cyprès Pantelleria. Przy czym od razu wyjaśnię może, że Pentelleria to maleńka włoska wyspa położona mniej więcej w połowie drogi między Sycylią a Tunezją. I to właśnie jej ducha oddawać ma prezentowana dziś kompozycja. Zaś zadanie to powierzono samemu Alberto Morillas’owi. Zobaczmy zatem w jaki sposób hiszpański mistrz przedstawił kontrastowe aromaty morza, dziewiczej roślinności oraz wulkanicznych skał. Zapraszam na recenzję Cyprès Pantelleria!

Read More

1996 – rok niewinności

Inez Van Lamsweerde and Vinoodh Matadin to holendersko-amerykański duet fotografów, których zdjęcia prezentowane były w najważniejszych czasopismach modowych świata. Zaś w roku 1996 wykonali oni jedną ze swoich najsłynniejszych prac. Kojarzoną z niewinnością fotografię zatytułowaną Kirsten 1996. I to właśnie ona stała się inspiracją dla szwedzkiej marki Byredo do stworzenia 1996. Perfum mających nie tylko oddawać wspomniane wrażenie niewinności, ale również przywodzić na myśl ulotny charakter naszych przeżyć. Warto przy tym wspomnieć, że recenzowany dziś zapach opatrzony został podtytułem Inez & Vinoodh. Bez zbędnej zwłoki przekonajmy się jednak jak duży poziom nostalgii wzbudza to pachnidło.

Read More

Eau d’Ikar – wzlecieć ku marzeniom

Chyba każdy z nas zna grecki mit o Dedalu i Ikarze. Symbolizuje on ludzką tęsknotę za wolnością, ale i przestrzega przed tragicznymi konsekwencjami jej lekkomyślnego poszukiwania. Ale to właśnie ta historia zainspirowała włodarzy Sisley do stworzenia Eau d’Ikarpierwszych męskich perfum włoskiej marki. Co jest o tyle ciekawe, że zapach ten powstał dopiero w 2011 roku. Wcześniej w ofercie należącej do rodziny d’Ornano firmy w tym obszarze była bowiem pustka. Zaś zadanie jej wypełnienia powierzono Vincent’owi Ricard’owi. Z którego twórczością nie miałem do tej pory styczności. Przekonajmy się zatem jak pachną skomponowane w tak wymagających okolicznościach perfumy.

Read More