1996 – rok niewinności

Inez Van Lamsweerde and Vinoodh Matadin to holendersko-amerykański duet fotografów, których zdjęcia prezentowane były w najważniejszych czasopismach modowych świata. Zaś w roku 1996 wykonali oni jedną ze swoich najsłynniejszych prac. Kojarzoną z niewinnością fotografię zatytułowaną Kirsten 1996. I to właśnie ona stała się inspiracją dla szwedzkiej marki Byredo do stworzenia 1996. Perfum mających nie tylko oddawać wspomniane wrażenie niewinności, ale również przywodzić na myśl ulotny charakter naszych przeżyć. Warto przy tym wspomnieć, że recenzowany dziś zapach opatrzony został podtytułem Inez & Vinoodh. Bez zbędnej zwłoki przekonajmy się jednak jak duży poziom nostalgii wzbudza to pachnidło.

Read More

Eau d’Ikar – wzlecieć ku marzeniom

Chyba każdy z nas zna grecki mit o Dedalu i Ikarze. Symbolizuje on ludzką tęsknotę za wolnością, ale i przestrzega przed tragicznymi konsekwencjami jej lekkomyślnego poszukiwania. Ale to właśnie ta historia zainspirowała włodarzy Sisley do stworzenia Eau d’Ikarpierwszych męskich perfum włoskiej marki. Co jest o tyle ciekawe, że zapach ten powstał dopiero w 2011 roku. Wcześniej w ofercie należącej do rodziny d’Ornano firmy w tym obszarze była bowiem pustka. Zaś zadanie jej wypełnienia powierzono Vincent’owi Ricard’owi. Z którego twórczością nie miałem do tej pory styczności. Przekonajmy się zatem jak pachną skomponowane w tak wymagających okolicznościach perfumy.

Read More

Sylwetki twórców – Geza Schoen

Przy okazji dzisiejszego wpisu z cyklu Sylwetki twórców po raz trzeci przenosimy się za naszą zachodnią granicę. Po Ralfie Schwiegerze i Frank’u Voelkl’u zdecydowałem się zaś przedstawić postać Gezy Schoen’a. A więc perfumiarza bardzo mocno kojarzonego przede wszystkim z marką Escentric Molecules. Choć mającego w swoim portfolio także naprawdę sporo pachnideł skomponowanych dla Ormonde Jayne. A słynącego głównie ze swojego silnie awangardowego stylu. Jeśli jednak jesteście ciekawi większej ilości szczegółów na temat życia, kariery i twórczości Gezy Schoen’a to zapraszam do lektury całego wpisu.

Read More

Fou d’Absinthe – w tym szaleństwie jest metoda

Obok win i brandy, absynt to jeden z najpopularniejszych trunków we Francji. Oficjalna strona L’Artisan Parfumeur określa go nawet mianem zielonej wróżki dającej inspirację. Oraz zakazanym głosem artystycznego Paryża. Nic więc dziwnego, że francuska marka postanowiła dedykować mu jedne ze swoich perfum. A zadanie ich skomponowania powierzyła bardzo przeze mnie cenionej Olivii Giacobetti. Która jak nikt nadaje się by oddać kontrastowy, łączący w sobie ciepło i chłód, charakter absyntu. Zobaczmy zatem w jaki sposób Francuzce udało się przełożyć to wrażenie na język zapachu. Zapraszam na recenzję Fou d’Absinthe (fr. szalony na punkcie absyntu)!  

Read More

Cuir d’Ange – nieziemski element

Zapachy skórzane to całkiem spora rodzina perfum. Zresztą, także na Agar i Piżmo ma ona znaczną ilość reprezentantów. Do których dziś dołącza kolejny. Cuir d’Ange (fr. anielska skóra/skóra anioła) z butikowej kolekcji Hermessence. Kompozycja ta powstała w 2014 a osobą odpowiedzialną za jej stworzenie jest oczywiście ówczesny naczelny nos marki Hermès, Jean-Claude Ellena. Francuskiemu mistrzowi przyświecała zaś wizja zbudowania pachnidła odzwierciedlającego unikalną relację między skórą (ang. leather) a… skórą (ang. skin). Sam termin cuir d’ange został natomiast zaczerpnięty z autobiograficznej powieści Jean le Bleu Jean’a Giono, w której wspomina on, że jego ojciec szewc robił buty zcuir d’angedla jakiegoś boga o tysiącu stóp. Określenie to miało zaś oddawać niezwykłą miękkość, lekkość i wonność najlepiej wyprawionej skóry licowej. Przekonajmy się zatem w jaki sposób Jean-Claude Ellena przełożył to wrażenie na język perfum.

Read More

Olfaktoryczna anatomia – syjamski czy tonkijski? Kilka słów o benzoesie

Nieraz już wspominałem o tym, że żywice to jedna z najważniejszych grup nut w perfumerii. Nadszedł zatem czas by poświęcić trochę więcej uwagi kolejnemu przedstawicielowi tej rodziny. A konkretnie, zaliczanemu do balsamów, benzoesowi. Składnik ten nie jest może tak popularny jak olibanum czy oud, posiada jednak pewne aromatyczne walory, które sprawiają, że perfumiarze chętnie sięgają po niego przy tworzeniu kompozycji o bardziej orientalnym charakterze. Zapraszam Was zatem do zapoznania się z przygotowaną przeze mnie krótką charakterystyką tej wonnej substancji.

Read More

Noir Epices – bukiet przypraw

Od czasu do czasu na blogu pojawia się recenzja perfum, które nie są już dostępne w sprzedaży. I dziś właśnie jeden z tych dni. Na Agar i Piżmo trafiają bowiem Noir Epices (fr. czarne przyprawy) marki Frédéric Malle. Zapach skomponowany w 2000 roku przez Michel’a Roudnitskę. A więc syna słynnego Edmonda Roudnistki, autora między innymi Dior - Eau Sauvage. Samo prezentowane dziś pachnidło reklamowane było natomiast jako abstrakcyjne i tajemnicze. A do tego wystawne. Pojawiło się też porównanie do płócien Mark’a Rothko. A mimo to kompozycja nie zrobiła furory. Sprawdźmy zatem jakie mogły być tego powody.

Read More

Tabarome Millésime – dymek Churchill’a

Dawno już na blogu nie pojawiła się recenzja perfum Creed. A na liście mam jeszcze kilka, które chciałbym przetestować. Dlatego też ostatnio postarałem się o próbkę jednych z nich. A konkretnie Tabarome Millésime. Obecna wersja to zapach powstały w 2000 roku i inspirowany mieszanką wysokiej jakości tytoniu, której używał Winston Churchill. Podobno jednak pierwsza wersja kompozycji powstała właśnie specjalnie na użytek brytyjskiego premiera. Dość łatwo więc odgadnąć która nuta odgrywać będzie kluczową rolę w dziele Olivier’a Creed’a. Z tym, że w przypadku naszego dzisiejszego bohatera angielskiemu twórcy zależało również na skomponowaniu pachnidła cechującego się wyraziście męskim charakterem oraz ponadczasową elegancją. Zobaczmy zatem w jakim stopniu Tabarome Millésime realizuje te założenia.

Read More

Bvlgari Pour Homme – lekkość i elegancja

Dziś na blogu pojawia się nowa marka. A konkretnie słynąca z wyrobów jubilerskich Bvlgari. Na nasze pierwsze spotkanie do recenzji wybrałem zaś Bvlgari Pour Homme. Czyli perfumy powstałe jeszcze w XX wieku (1996 rok) za sprawą samego Jacques’a Cavallier’a. Pomyślałem bowiem, że zanim sięgnę po współcześniejsze męskie zapachy z oferty włoskiego potentata, dobrze będzie poznać te bardziej wiekowe. Poza tym, mimo upływu ponad trzydziestu lat od premiery, nasz bohater nadal dostępny jest w sprzedaży. A to o czymś świadczy. Dodam również, że na oficjalnej stronie Bvlgari przeczytać można, iż prezentowana dziś kompozycja opisywana jest jako kojarząca się z relaksem i witalnością. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Read More

Santal 33 – najpierw NY, potem świat

Dziś na blogu perfumy uchodzące za największy bestseller w ofercie amerykańskiej marki Le Labo. Powstałe w 2011 roku Santal 33. Podobno zapach ten zdobył nawet w swoim czasie taką popularność, że w artystycznych kręgach Nowego Jorku wyczuć go można było niemal na każdym spotkaniu. A z Wielkiego Jabłka wyruszył na podbój reszty świata. Co jednak sprawia, że stworzona przez Frank’a Voelkl’a kompozycja zyskała sobie aż tylu zwolenników? Oficjalna strona Le Labo porównuje jej aromat do uczucia towarzyszącego nam podczas samotnej nocy na Wielkich Równinach. Pojawiają się również takie określenia jak wolność i zmysłowość. Czas zatem przekonać się z czym tak naprawdę mamy tu do czynienia.

Read More